O WYCHOWANIU
Jadwiga Zamoyska
reprint z 1907 r.
Święci mieli prawie zawsze matki świątobliwe,a ludzie znakomici matki znakomite. Iluż to Świętych i bohaterów, według własnego ich świadectwa, wyrobienie zasad i charakteru matkom swoim zawdzięczało!
Matka Ludwika IX zwykła była powtarzać synowi,że wolałaby go widzieć umarłym, niż żeby miał świadomie Boga grzechem obrazić. Matka przejęta taką zasadą, mogła wychować syna, jakim się stał Ludwik święty.
Jeżeli wpływ macierzyński na wyrobienie zasad i charakteru jest tak wielkim, cóż sądzić o matkach
ludzi słabego charakteru, słabych lub żadnych zasad i przekonań.
A jednak rodzice wogóle dobre mają chęci, ale jak żeglarze na morzu, bez igły magnesowej w ciemną noc, nie wiedząc dokąd sterować, do portu przybić nie mogą, tak rodzice, niedostatecznie rozumiejący do jakiego celu wychowanie zmierzać powinno, zadaniu nie sprostają.
Niektórzy na pierwszem miejscu stawiają fizyczny rozwój dzieci i jemu wszystko poświęcają. Dla innych talenta, nauka, dobrobyt stanowią metę, do której z natężeniem wszystkich sił starają się dobić. Ale na cóż się przyda rozwijanie sił fizycznych i przysparzanie materjalnego mienia, jeżeli ten, kto je zdobędzie, nie potrafi ich odpowiednio zużytkować? Na co nauka i wykształcenie, jeżeli im nie towarzyszy wychowanie, to jest wyrobienie zdrowego sądu, czujnego sumienia, mężnej woli i hartu duszy? Cóż dziwnego, że zewsząd słychać narzekania na „brak ludzi”? Wszak ludzi rodzi się dosyć, lecz mając postać ludzką, nie mają ducha, któryby w pełnem słowa znaczeniu czynił z nich ludzi, jakich kraj i społeczeństwo potrzebuje. (Ze Wstępu)